Notice: Undefined index: bar_call in /home/platne/serwer17937/public_html/wp-content/plugins/simple-share-buttons-adder/php/class-buttons.php on line 652

Nie mam pojecia, kto pierwszy to powiedzial, ale z cala pewnoscia mial racje… warto pomagać, bo dobro wraca do człowieka ze zdwojona siła. Moze nie zawsze od razu jest widoczne, namacalne i realne – ale wraca, jestem tego pewna, przekonalam sie na wlasnej skorze juz nie raz.
Tych razów troche sie uzbieralo 🙂 Dobro wracalo w roznej postaci, gdzies tam na gorze ktos nade mna czuwal, otwieral parasol w chwilach, gdy wydawalo sie, ze wszystko jest stracone. Cale zycie staralam sie nie myslec tylko o sobie, wazny byl drugi czlowiek, bardzo wazne byly zwierzeta… Bylam wolontariuszka w Schroniskach dla Bezdomnych Zwierzat, w Fundacji dla Rodzin Wielodzietnych, w Hospicjum, i tak zwyczajnie, przy okazji, gdy zwierzak lub czlowiek potrzebowal pomocy. Kiedys, wyskoczylam z auta prowadzonego przez meza na olbrzymim skrzyzowaniu w Gdansku, bo zobaczylam stojaca bezradnie starsza, drobniutka kobiete, ktora stala sparalizowana strachem na jego srodku – a samochody pedzily jak oszalale, trabiac bez opamietania! Okazalo sie, ze Pani, emerytowana nauczycielka ma poczatki Alzheimera – zgubila sie i potrzebuje pomocy. Podobna sytuacja miala miejsce, z tym, ze na autostradzie szybkiego ruchu w NY, na poboczu ktorej siedzial zwiniety w klebek malutki, trzesacy sie piesek. Przyklady moznaby mnozyc, jednak… to nie one sa głównym watkiem tego wpisu…

Jakies trzy miesiace temu pomyslalam, ze w zamian za to, iz udalo nam sie wraz z Winusią tak wspaniale ukonczyc europejskie szkolenie z dogoterapii, jak rowniez za to, ze na naszej drodze podczas tej przygody stanelo wielu cudownych, pomocnych ludzi – zapewnic chorym dzieciom z najbiedniejszych rodzin ze straszyńskiej Parafii zajecia z dogoterapii. Tak tez sie stalo 🙂 Po uzgodnieniach z Proboszczem Parafii, Księdzem Prałatem Ryszardem Bugajskim, wybrana zostala dwójka niepelnosprawnych, 10 letni chłopiec, Rysiu i 26 letnia młoda kobieta, Elżunia. Z Rysiem mialam juz trzy godzinne spotkania: 18 czerwca, 24 lipca oraz 5 wrzesnia 2014 r. Natomiast z Elzunią, z powodu jej wakacyjnego wyjazdu z mama do rodziny, spotkania byly dwa, 25 czerwca i 27 sierpnia 2014 r.

Rysiu, to cudowny, wesoly i niezwykle inteligentny chlopiec. Zaskakuje mnie swoja wiedza, bezblednymi, przemyslanymi odpowiedziami, pozytywna energia i checia uczenia sie. Uwielbiam z nim pracowac, laduje akumulatory podczas zajec z tym uroczym, slicznym dziesieciolatkiem. Winona jest zachwycona Rysiem, bawi sie z nim, przekamarza, aportuje przedmioty, siluje i przeciaga szarpakiem, jak tylko potrafi najlepiej stara sie poprzez cwiczenia i zabawe sprawic chlopcu wiele radosci.  W skupieniu uczestniczy w naszych zajeciach edukacyjnych. Jestem pelna podziwu dla staran mamy Rysia, Pani Brygidy, ktora pomimo wielu przeciwnosci i bardzo trudnej sytuacji, robi wszystko, zeby zapewnic synowi jak najlepsza edukacje i rozwoj.

Rysiu i Winona - 1 wizyta

Elżunia, choc jest dorosla kobieta, to jednak nadal dziecko, w drobniutkim cialku, z powykrzywianymi przez chorobe raczkami i usmiechem, ktory gosci bezustannie na jej buzi. Mowi niewyraznie (przydalaby sie praca z logopeda), ale wszystko rozumie, odpowiada na pytania, bardzo chetnie uczestniczy w zajeciach, widac, ze sprawia to dziewczynie duzo radosci. Winusia wsuwa swoj pysiolek w zacisniete piastki Eli, prowokuje ja do otwierania dloni – to swietna rehabilitacja. Ela jest codziennie zabierana busikiem do szkoly, w ktorej ma roznego rodzaju zajecia, to taka szkola zycia:) Mama Eli, Pani Janina, sama boryka sie z wieloma problemami, w tym zdrowotnymi. Dzwiganie corki to nielada wyczyn, kregoslup odmawia posluszenstwa. Radzi sobie jak potrafi najlepiej, choc nie jest to latwe. Moze uda mi sie przy pomocy pewnej osoby pomoc Elzuni w jeszcze inny sposob, ale, na opowiedzenie o tym przyjdzie czas, gdy sprawy pomyslnie sie uloza:)

Elżunia - 2 wizyta

I, nadszedl czas na dobre wiesci 🙂

W poniedzialek, 8 wrzesnia 2014 r. uczestniczylam w spotkaniu, na terenie Domu Rekolekcyjnego Archidiecezji Gdańskiej w Straszynie, na  ktore zaprosil mnie Ks. Ryszard. W spotkaniu uczestniczylo kilkanascie osob, ktore sa czynnie zwiazane ze sprawami Koscioła i Parafii, miedzy innymi Panie z Caritasu, pedagodzy, radna gm. Pruszcz Gdański. Ks. Prałat przedstawil zebranym propozycje szerszej wspolpracy w zakresie terapii z psem z niepelnosprawnymi dziecmi i mlodzieza z naszej Parafii. Przedstawilam koncepcje wspolpracy, oferujac oczywiscie nadal jedno darmowe spotkanie w miesiacu dla wiekszej grupy dzieci oraz specjalne ceny na pozostale zajecia. Pozostaly do zapiecia na ostatni guzik sprawy organizacyjne, merytoryczne oraz lokalowe i bedzie mozna zaczynac. Serdecznie dziekuje Księdzu Ryszardowi za zaufanie i wszelaka pomoc.

Dobro wróciło ze zdwojoną siłą 🙂

Przystań Liliany